wtorek, 28 lipca 2009

FLY beyond imagination

Wiecie co? Dobrze mi :) Tak po prostu.
Brzuszek pełny, dzieck* śpi, serducho pełne pozytywnych uczuć :)
Do tego rumieniec na twarzy, spowodowany słowami Bajjki, którą miałam wieelką przyjemność gościć dzisiaj na kawce. Już nie jestem zazdrosna, że w ojczyźnie dziewczyny zarażone pasją scrapowania odwiedzają się, wymieniają doświadczeniami, plotkują. Bo tutaj też można :) A nawet trzeba ;) I już się cieszę na kolejne spotkanie, mam nadzieję w większym gronie, z Anią r i Bajjkową koleżanką :)

Dzisiaj karteczka, którą wyprodukowałam wczoraj, w ramach przeprosin z distressami.
(kliknij na obrazek, aby go powiększyć)



Biały papier Canson, distressy w kolorach faded jeans, peeled paint, pine needles, milled lavender i walnut stain, stemple Inkadinkado, czarny puder do embossingu, biały żelopis i woda :)

A ostatnio wgapiam się w TO:



A jakby tego było mało, Bajjka przywiozła ze sobą prześliczne papiery (dziękuję :* ), a cudowny słodziakowy kłólik od Timboctou na dobre się u nas zadomowił... Czego chcieć więcej?

Dziękuję za odwiedziny, kimkolwiek jesteś :)

*dzieck to młodociany osobnik płci męskiej, w tym wypadku Prawiedwulatek zwany Szymonem

niedziela, 26 lipca 2009

i ślubnie i nie :)

Poczyniłam drugą kopertówkę. Na zamówienie. Na ślub.
Wg pomysłu Anne Bodil


Wiadomość nr 1
W krainie filcu za umieszczenie tego banerka można dostać puchte cudowności :)


Wiadomość nr 2
Dostałam wyróżnienie od Mamuty, za co ogromnie dziękuję :*



Nie jestem zwolenniczką takich wyróżnień, bo zawsze mam trudności z wyborem osoby, której chciałabym je przekazać... To zdecydowanie niesprawiedliwe. Z ogromnej ilości utalentowanych kobiet trzeba wyłonić tylko pięć, buuuu...
Ja wybieram te, które są dla mnie nieustannym źródłem inspiracji:
Cynkę, Kigabet, Timboctou, Drychę i Drugą Szesnaście. I jeszcze Finn, Anai, Paperinę, Mollę, Enczę, Piekielną Owcę, Anię z Zieloego Wzgórza, Anię z Poddasza, Tymonsyl, i Mumę i... Same widzicie. NIE DA SIĘ!!! Więc ogłaszam wszem i wobec, że każdy tu zaglądający może czuć się wyróżniony :) Za to, że lubi to co robi i że dzieli się swoją radością z innymi, pokazując swoje prace na blogach lub w galeriach :*
To wyróżnienie jest dla Ciebie, kimkolwiek jesteś...

piątek, 24 lipca 2009

Simon i tektura falista :)

Zaraziłam się. Od Kigabet :) Tekturą. Falistą. Taką zwykłą, szaroburą. I chyba już się nie pozbędę tego bakcyla. I jestem z tego powodu szczęśliwa :D Cudnie jest tak drzeć, tagrać i szarpać... I wiecie co? Tektura ma WARSTWY!! Tak, tak!! Nie kłamię ;)
Pierwszy tekturowy twór powstał według mapki z SimonSays



Tektura, jakieś tam skrawki papieru, distressy Walnut stain i Peeled paint, kawałek sznurka, aksamitki i tasiemki, zszywki, obrazek z netu, stempelek i kwiatek Prima :)

I ptaszkową jeszcze zrobiłam




Dziękuję za odwiedziny, kimkolwiek jesteś :)

czwartek, 16 lipca 2009

Romantycznie :)

Długo mnie nie było... Szymek zachorował, potem zaraził mnie i tak się złożyło, że częściej zamiast papieru i nożyczek miałam w rękach chusteczki higieniczne ;)
Dzisiaj moje dwie liftowane kartki z wyzwania na forum scrappassion. Oryginał pochodzi z tego bloga :)

Kliknij na obrazek, aby go powiększyć







Papiery z zestawu Regency Papermanii, distressy, doily lace, kwiatki, wstążki i obrazki z netu ;)

Jeszcze dwie zaległe z czerwcowego wyzwania wyciankowego ;)
Paluchy trochę bolały, bo cięłam dwie warstwy jednocześnie...





Dziękuję za odwiedziny, kimkolwiek jesteś :*

środa, 24 czerwca 2009

piaskownicowy przepis na... Retro ;)

Piaskownicowy przepis na... czyli:

- załączone zdjęcie vintage
- coś zielonego i ecru
- coś puncherowego
- coś w prostokącie
- coś metalowego

Wymieszałam i powstało to:
(inspiracja Mamutowymi kartkami jest tak oczywista, że nawet nie będę o tym pisać...)
Kliknij, żeby powiększyć



i to:
(a to chyba spowodowane zbyt częstym odwiedzaniem Dryszowej galerii :P )
Kliknij, żeby powiększyć

piątek, 19 czerwca 2009

Dryszowe rozdawnictwo

Tylko i wyłącznie z obowiązku (oj, nie chcę mieć za dużo konkurencji, nie chcęęęę) informuję, że niezwykle zdolna Drycha w swej wspaniałomyślności postanowiła uszczęśliwić jedną osóbkę (mam nadzieję, że to będę JA!!) ofiarowując jej (mam nadzieję, że MI) cudownie makabryczny własnoręcznie wykonany tag, którego zdjęcia możecie podziwiać TU.
Trzymać kciuki (za MNIE!) i absolutnie się nie ustawiać w kolejce po to cudeńko!!

Dobranoc, kimkolwiek jesteś...

środa, 17 czerwca 2009

leń, szwy i distressy ;)

Lenia mam. Zadomowił się już u mnie na dobre i nijak nie mogę go wyprosić. Weny brak, nawet nowe przydasie nie cieszą tak, jak powinny. Resztką sił zmobilizowałam się do poczynienia kartki. Poza różowym skrawkiem papieru na środku cała kartka własnoręcznie umaziana distressami i kredkami akwarelowymi, papier własnoręcznie gnieciony, odrobina crackle paint (wieeem, efekt obrzydliwy, psuje całą kartkę, ale Leń nie pozwolił zmienić), czarny i biały żelopis, dwie zdechłe papierowe różyczki, czarna nitka, embossigowane stempelki Inkadinkado.
Krzywa i za bardzo napaćkana wyszła :(







Oczywiście nie zdążyłam na czas... Ale może się skuszę na kolejne ekspresowe wyzwanie ;)

A Ola Smith rozdaje puchate cudowności :)




Dziękuję za uwagę, kimkolwiek jesteś ;)

piątek, 12 czerwca 2009

Oj, długo mnie tu nie było...
Zaległości mam więcej niż się spodziewałam. Nie wiem jakim cudem mogło mi umknąć wklejenie tu art-piaskownicowej kartki. I to z zabawy, którą sama prowadziłam...
Ale od początku.
Megazdolniachy piaskownicowe zaprosiły mnie, scrapowego świeżaka, do poprowadzenia jednego z wyzwań. Przyznam szczerze, że wszystkiego bym się bardziej spodziewała niż tego, ale ucieszyłam się ogromnie z tego wyróżnienia. Moja dzika radość jednak szybko ustąpiła, gdy uświadomiłam sobie co to dokładnie oznacza- JA i moja Wytwora pośród piękniastych kartek megazdolnych dziewczyn piaskownicowych... Stres i depresja gotowa. Dlatego wybrałam w miarę bezpieczny cardlift. Oryginał jest tak piękny, że nie można go doszczętnie zepsuć, poza tym jest fajnie umazany farbą, a mazanie i szarpanie to nie jest to, do czego trzeba Kobensa długo namawiać ;) W końcu lawendowa crackle paint doczekała się użycia, do tego kawałek kalki, trochę koronki i papierowego sznurka, distressy, kwiatki prima (na większe róże), papierowe różyczki, pół liścia szkieletowego, dwa pirackie obrazki stempelkowe, drucik, gaza i motylki z targu staroci.
Oryginał i inne cudne prace Kristin Langnes możecie zobaczyć na jej blogu
A to moja interpretacja:




Drugim zaskoczeniem było wyróżnienie otrzymane od Paperiny, której piękne prace możecie zobaczyć tutaj Skrzydła mi rosną :)
Dziękuję :*

poniedziałek, 8 czerwca 2009

środa, 3 czerwca 2009

Cukiereczki :)

Uczę się pilnie (a przynajmniej to sobie wmawiam :P ), ale czaszem trzeba odpocząć od nauki, u mnie wypada to średnio raz na pięć minut, wtedy buszuje po necie i właśnie natknęłam się na cuuuuuuuuudne cukiereczki, które rozdaje Filka z okazji otwarcia sklepu z przydasiami

sklep

Może mi się poszczęści...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...