Przyznaję, że to mój babeczkowy debiut. Takie do jedzenia wychodzą mi, przyznam się nieskromnie, całkiem nieźle (szczególnie bananowe muffiny), ale do kraftowych podchodziłam z dużym brakiem zaufania. Podobały mi się bardzo, ale nie miałam odwagi ich zrobić. To wyzwanie było znakomitym pretekstem ;) Poza tym dzieciaki męczyły mnie o coś słodkiego, bo "ciastowych" zestawów z Ikei akurat w dublińskim sklepie zabrakło, a one PRZECIEŻ MUSZĄ MIEĆ COŚ NA DESER!!!
(duże podziękowania dla Ani-Marii za wskazówki dotyczące zdjęć :*)

Zmuszona przez Nulę (:*) machnęłam fotolift cudnego zdjęcia Antilight

Na Wasze prace czekamy jeszcze ponad tydzień, więc do roboty kochane!!!
Babeczki sa fantastyczne, wygladaja przepysznie
OdpowiedzUsuńbabeczko naprawdę babeczkowe. Ach te kolory, koronki, motylki...
OdpowiedzUsuńDziękuję :* :)
OdpowiedzUsuńaaaa, cudne słodkości!!!
OdpowiedzUsuńBabeczki do schrupania - strasznie mi się podobają!!
OdpowiedzUsuńSerducho liftowe urzekające :-)
te twoje babeczki gdy zobaczyłyśmy dziś z moją Mają to padłyśmy a Tosia powiedziała że nie może na nie patrzeć bo chce je zjeść!!!!
OdpowiedzUsuńświetne babeczki!!!:)...fajnie ze jeszcze ktoś znalazł sie chętny na ich "pieczenie":)
OdpowiedzUsuńPrzepyszne! Malinowa i pistacjowa?
OdpowiedzUsuńAż chce się takie ,,upiec,, dla siebie:)
cuuda, jeszcze ładniejsze niż jadalne ;)
OdpowiedzUsuńcudne są, absolutnie rewelacyjne !!! na pewno dzieciaki poproszą o więcej i beda gości zapraszać :)))
OdpowiedzUsuńmmmmmm miodzio!
OdpowiedzUsuń:* Dziękuję i cieszę się, że się Wam podobają :)
OdpowiedzUsuńEdit moja siostrzenica obśliniła całą różyczkę zanim jej powiedziałam, że one do zabawy tylko służą ;) ( o dziwo smak papieru jej nawet za bardzo nie przeszkadzał, haha)
Damurku fajne jest to, że one codziennie są innego smaku. Raz truskawka z jagodami (co jest dziwne, bo fioletów tam nie ma), raz malinka z gumą do żucia, kiedy indziej wata cukrowa z czymśtam (zapomniałam), pistacje nie dostąpiły tego zaszczytu (jeszcze), ale całkiem możliwe, że coś uszło mojej uwadze ;)
W każdym razie mam już zamówienie na kolejne, żółtą i "no wiesz mamo, taką całkiem zieloną, jak tlafka), aż się boję, jakie smaki im przypiszą ;)
Baaaardzo snakowite!!!
OdpowiedzUsuńKolory- cuuudne... cukierkowo-pudrowe :D
:*
Piękne. I te kolory cukierkowe (od razu widać, że babeczki słodkie ;))
OdpowiedzUsuńprzepiekne i smakowite.
OdpowiedzUsuń